Bydgoszcz, luty 1945. Mieszkańcy oczyszczają miasto z napisów i tablic niemieckich. Fot. PAP

Warszawa, 1 maja 1945. Uczestnicy pochodu pierwszomajowego zgromadzeni na Placu Teatralnym. Fot. PAP

Warszawa, grudzień 1945. Uliczna sprzedaż choinek przed świętami Bożego Narodzenia. Fot. Zdzisław Wdowiński / PAP

Warszawa, 19 stycznia 1945. Defilada żołnierzy I Armii Wojska Polskiego na ulicy Marszałkowskiej. Fot. Wojskowa Agencja Fotograficzna (WAF) / Narodowe Archiwum Cyfrowe (NAC)

Rok 1945. Między wojną a podległością

Nakładem Spółdzielni Wydawniczej „Czytelnik” w Łodzi ukazuje się pierwszy numer opiniotwórczego tygodnika społeczno-literackiego „Kuźnica”. Działający od 1944 roku „Czytelnik” jest najprężniejszą oficyną w kraju, wydającą dzienniki, periodyki oraz książki, a także organizującą biblioteki i księgarnie.

Do końca roku w Polsce ukaże się ponad 70 tygodników i ponad 100 miesięczników – związanych z różnorodnymi branżami i środowiskami. 

1 czerwca 1945

Naczelny dowódca WP i minister obrony narodowej gen. Michał Rola-Żymierski wydaje rozkaz rozpoczęcia wysiedlania Niemców z Polski. Ludność niemiecka zamieszkująca tereny zajęte przez Armię Czerwoną od początku znajduje się w bardzo trudnej sytuacji, padając ofiarą brutalnych mordów i masowych gwałtów ze strony żołnierzy sowieckich oraz akcji odwetowych ludności polskiej. Wielu Niemców trafia do utworzonych przez władze polskie obozów, których powstaje na terenie całego kraju ponad tysiąc. W ciągu 1945 roku z terenów administrowanych przez Polaków wyjedzie – dobrowolnie lub pod przymusem – blisko 800 tysięcy Niemców, do połowy 1947 Polskę opuści ich ponad 2 miliony. 

9 czerwca 1945

Na ziemię kłodzką wkraczają oddziały czeskie, do Cieszyna polskie. W ten sposób odradza się problem polsko-czeskiego konfliktu o Zaolzie i Kotlinę Kłodzką, którego źródła sięgają okresu po zakończeniu I wojny światowej. Ostatecznie spór rozwiązuje Józef Stalin, zabraniając używania siły oraz nakazując Polakom zwrócić Zaolzie, a Czechosłowacji zrezygnować z obszarów Śląska Opolskiego.o.

10–15 czerwca 1945

W Moskwie trwają rozmowy o utworzeniu Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej, w których biorą udział przedstawiciele emigracji, ludowców, Rządu Tymczasowego i Krajowej Rady Narodowej, a także wysłannicy Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. 21 czerwca podpisana zostaje umowa, która przewiduje wejście do rządu między innymi polityków emigracyjnych: Stanisława Mikołajczyka, Jana Stańczyka i Mieczysława Thugutta (który ostatecznie rezygnuje) oraz ludowców z kraju: Władysława Kiernika i Czesława Wycecha.

Komunikat z obrad zapowiada także przeprowadzenie wolnych i demokratycznych wyborów, wycofanie z kraju Armii Czerwonej oraz amnestię dla więźniów politycznych.

.

17–21 czerwca 1945

W Moskwie odbywa się pokazowy proces sądowy szesnastu przedstawicieli Polskiego Państwa Podziemnego, aresztowanych 27 marca przez NKWD w Pruszkowie. Polacy oskarżeni są o działalność terrorystyczno-dywersyjną i szpiegowską na tyłach Armii Czerwonej. Gen. Leopold Okulicki zostaje skazany na dziesięć lat więzienia, Jan Stanisław Jankowski – osiem, członkowie Krajowej Rady Ministrów: Adam Bień, Stanisław Jasiukowicz i Antoni Pajdak – pięć, trzech oskarżonych zostaje uniewinnionych. Leopold Okulicki, Jan Stanisław Jankowski i Stanisław Jasiukowicz umrą w sowieckich więzieniach.

18–21 czerwca 1945

Pięćdziesiąt państw koalicji antyhitlerowskiej podpisuje w San Francisco Kartę Narodów Zjednoczonych, będącą podstawą do działania ONZ. Polska dołączy do sygnatariuszy 16 października.

26 czerwca 1945

Do Warszawy przylatuje, entuzjastycznie witany, były premier rządu w Londynie Stanisław Mikołajczyk. Znaczna część społeczeństwa łączy z jego powrotem nadzieje na demokratyzację życia politycznego i powstrzymanie procesu sowietyzacji kraju.

Trwa powolny proces odbudowy instytucji społeczeństwa obywatelskiego, w który spontanicznie włączają się przedwojenne środowiska będące w opozycji do komunistów. Z konspiracji wychodzą struktury Polskiej Partii Socjalistycznej, Polskiego Stronnictwa Ludowego, Stronnictwa Narodowego i Stronnictwa Demokratycznego. Aktywizują się organizacje społeczne, między innymi Związek Młodzieży Wiejskiej RP „Wici”, Związek Nauczycielstwa Polskiego, Związek Zawodowy Dziennikarzy, Związek Zawodowy Literatów Polskich – z wieloma przedwojennymi członkami. Na wiecach Stanisława Mikołajczyka pojawiają się tłumy, a PSL pod jego kierunkiem szybko staje się najliczniejszą organizacją polityczną w Polsce. PPR będzie stopniowo dążyć do całkowitego zniszczenia lub podporządkowania sobie wszelkich niezależnych instytucji i organizacji. Samo PSL szybko staje się celem brutalnych ataków propagandowych.

27 czerwca 1945

W rezultacie decyzji podjętych w Moskwie, w Polsce rozpoczyna działalność Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej (TRJN). Jego premierem pozostaje Edward Osóbka-Morawski, wicepremierami zostają Władysław Gomułka (PPR) i Stanisław Mikołajczyk (PSL). TRJN zostaje wkrótce uznany przez ZSRR, Wielką Brytanię, Francję i Stany Zjednoczone, co jest równoznaczne z cofnięciem uznania dla rządu emigracyjnego w Londynie. Chociaż nowy rząd zachowuje pozory koalicyjności, jest de facto zdominowany przez komunistów.

28 czerwca 1945

Ze sprawozdania Starostwa Powiatowego w Skwierzynie:

Sytuacja nowo przyłączonych powiatów do Polski przedstawia się tragicznie. Mówi się wiele o repatriacji Polaków, lecz brak organizacji powoduje ogromne niezadowolenie. Całe masy ludzi błąkają się po terenie i nikt się nimi nie interesuje.

Koloniści [osadnicy] polscy nie posiadają bydła i koni. Pola obsiane, lecz żniwa z braku sprzętu i ludzi mogą się nie udać. Po miastach i miasteczkach głód, aprowizacja nie istnieje prawie, handlu nie ma. Z braku pieniędzy wszystko odbywa się na zamianę. Zboża starego jest dosyć dużo do omłotu, a także gotowego ziarna. […]

Wszystkie maszyny rolnicze stoją na dworcach do wywiezienia [do ZSRR]. Bydło spędzone do dyspozycji Armii Czerwonej i wywożone. Starosta nie ma tu nic do powiedzenia. Konie masowo zabrane, maszyny fabryczne wywiezione. Kobiety niemieckie w 80% wenerycznie chore.

Skwierzyna, 22 czerwca

[Niemcy w Polsce 1945–1950. Wybór dokumentów, t. 3, Województwo poznańskie i szczecińskie, pod. red. Włodzimierza Borodzieja i Hansa Lemberga, Warszawa 2001]

 

Bronisław Kowacz (repatriant zza Buga):

Powierzono mi ewidencjonowanie wagonów towarowych i lokomotyw. Cały tabor kolejowy, należący teraz do Rzeczpospolitej, należało opatrzyć polskimi symbolami – godłem i numerem ewidencyjnym. Jeździłem więc od jednej stacyjki do drugiej, mając do dyspozycji wagon osobowy i dwóch robotników oraz dwóch strażników z bronią do ochrony. [...] Bywało, że doczepiano nas do składów, którymi transportowano Niemców za Odrę. Docieraliśmy nawet – wbrew naszym intencjom i zaleceniom – na przed­mieście Szczecina, do stacji kolejowej Scheune (Gumieńce). Musieliśmy być niemymi świadkami rozgrywającego się tam horroru.

Rosjanie powracający z robót przymusowych w Niemczech i dezerterzy z armii radzieckiej łączyli się w regularne bandy i dokonywali rozbojów, mając za łatwy cel wypędzonych Niemców, których nikt nie konwojował. Rozbójnicy uzbrojeni byli po zęby w łatwą do zdobycia broń palną, nawet w karabiny maszynowe. Jeżeli lokomotywę prowadziły brygady radzieckie, wystarczał jeden strzał i pociąg stawał, gdyż załoga lokomotywy otrzymywała „bakszysz” i cierpliwie czekała na sygnał o zakończeniu rabunku. Wtedy pociąg ruszał, niektórzy spóźnialscy rabusie wyrzucali jeszcze przez drzwi walizki i pakunki, strzelając na postrach, zeskakiwali z wagonów, zbierali rzeczy i oddalali się przez pola do lasów i wzgórz, gdzie w wojennych bunkrach mieli swoje kryjówki.

Kiedyś maszyniści nie zareagowali na dany przez bandytów sygnał. Ci jednak, chcąc zmusić pociąg do zatrzymania się, podpalili jeden z wielu na trasie przejazdu mostów-przepustów. Wtedy pociąg stanął. Bandyci z okrzykiem: „hurra!” wtargnęli do wagonów, rabując z jeszcze większą wściekłością. Całej tej bandyckiej procedurze towarzyszył szloch i płacz stłoczonych Niemców, często też dzieci. Jednak wokół nie było nikogo. Każdy cieszył się życiem wyniesionym cało z wojennej pożogi, nie odważył się nawet nosa wystawić. Wszystko musiało się dokonać. Leżeliśmy na podłodze wagonu cicho jak myszy pod miotłą, ani myśląc o bronieniu kogokolwiek, sami przygotowani na najgorsze. Ale napastnicy byli dobrze poinformowani, wiedzieli, że my, kolejarze, nie mamy żadnego majątku. Swoje czasy [zegarki] zostawialiśmy w domach, gdzie zresztą też nie były bezpieczne.

Szczecinek, czerwiec

[Osadnicy, wybór i oprac. Agnieszka Knyt, Warszawa 2014]

 

Ks. Franz Scholz (proboszcz przy kościele św. Bonifacego w Görlitz) w dzienniku:

 Pierwszy akt polskiej administracji: […] bez uprzedniego ogłoszenia, 1 czerwca o północy zamyka się wszystkie mosty i przejścia [na Nysie]. Z tamtej strony tłoczą się powracający z ucieczki [przed frontem] Ślązacy. […] Mieszkańcy Görlitz-Ost, którzy akurat byli po drugiej stronie Nysy, nie mogą już wrócić do domu. Matki rozdzielono od ich dzieci. Rozkaz jest twardy. Żadnemu Niemcowi nie wolno już więcej przekroczyć – na wschód – mostu nad Nysą. […]

 

Görlitz (Zgorzelec), 1 czerwca

 

Czy z katolicką Polską przybył może trzeci apokaliptyczny jeździec? Ludność zostaje wypędzona, wygoniona z domów i prowadzona przez most.

Kiedy około siódmej przychodzę do zakrystii, oczekuje mnie wiele osób. „Proszę nam pomóc, w ciągu dziesięciu minut musieliśmy opuścić mieszkanie”. Na Götzenstrasse i Schenkendorfstrasse (teraz ulica Warszawska) panuje ogromne wzburzenie. Przed bramami domów stoi polska milicja, wywołuje ledwie obudzonych mieszkańców na ulicę, zatrzymuje ich, nie pozwala wrócić. […] Kobiety, dzieci i staruszkowie (mężczyzn w wieku 18–65 nie ma) z naszej ulicy stoją na dole, otoczeni przez strażników, niekompletnie ubrani – tak jak wyskoczyli po pierwszym uderzeniu w drzwi. Znam ich wszystkich. Poślą ich na wschód czy do Görlitz-West?

[…] Pod ścisłą obstawą wypędza się w stronę mostu wszystkich tych, którzy w domu mieli schronienie: kobiety, dzieci, starców i chorych. Po tamtej stronie rosyjski strażnik przygląda się obojętnie. Zatrzymują się na drugim brzegu i teraz dopiero zaczynają się krzyki, przekleństwa i bezbronne pogróżki. Czekają na powrót – do wieczora, do jutra i znów do jutra… Wielu z nich, wygłodzonych, załamuje się, ale most na wschód już nie zostanie otwarty.

 

Zgorzelec, 21 czerwca

 

[Franz Scholz, Dziennik niemieckiego księdza, „Karta” nr 21, 1997]  

Z Rozkazu dowództwa 2 Armii Wojska Polskiego:

 Z Niemcami postępować tak, jak oni postępowali z nami. Wielu zapomniało już jakie było ich postępowanie z naszymi dziećmi, żonami i starcami. Czesi potrafili postąpić tak, że Niemcy sami uciekli z ich terytorium.

Należy wykonywać swoje zadanie w sposób tak twardy i zdecydowany, żeby germańskie plugastwo nie chowało się po domach, a uciekało od nas samo, a znalazłszy się na swojej ziemi dziękowało Bogu za szczęśliwe wyniesienie głów. Nie zapominajmy, że Niemcy zawsze będą Niemcami. Wykonując swoje zadanie nie prosić, a rozkazywać. […]

Zwracając się do wszystkich Dowódców Dywizji rozkazuję kontynuować wysiedlanie Niemców w swoich rejonach bezwzględnie i szybko.

24 czerwca

[Niemcy w Polsce 1945–1950. Wybór dokumentów, t. 1, Władze i instytucje centralne, województwo olsztyńskie, pod. red. Włodzimierza Borodzieja i Hansa Lemberga, Warszawa 2000]

Z raportu informacyjnego komórki wywiadowczej Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj:

30 czerwca premier [Stanisław] Mikołajczyk brał udział w manifestacji na cześć utworzonego Rządu Jedności Narodowej na Rynku krakowskim. Rozentuzjazmowane tłumy, nie czekając na zakończenie manifestacji, zgotowały premierowi owację, niosąc go na rękach z Rynku do Hotelu Francuskiego, wznosząc okrzyki: „Jeden premier Mikołajczyk”, „Niech żyje prezydent Mikołajczyk”. Pan premier był bardzo wzruszony (do łez). Wzdłuż całej trasy pochodu rzucano z okien kwiaty.

Na rynku, gdy pewien oficer sowiecki spytał o powód manifestacji, odpowiedziano mu z tłumu: „przyjechał premier Mikołajczyk”, oficer odrzekł, iż zna tylko jednego premiera, Osóbkę-Morawskiego. Odpowiedź brzmiała: „My nie znamy premiera Osóbki-Morawskiego!”.

Kraków, 30 czerwca

 [Materiały komórki wywiadowczej DSZ w Warszawie w 1945 roku, zbiory Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, mikrofilm nr 8613]

 

 

 

Stanisław Mikołajczyk (były premier rządu emigracyjnego, wicepremier Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej):

Wylądowaliśmy na lotnisku Okęcie. Moje serce rosło na widok niezliczonych tysięcy Polaków, którzy przybyli na lotnisko, aby przyjrzeć się tej dziwnej mieszaninie – zupełnie im obcych ludzi i starych przyjaciół, którzy mieli nimi rządzić.[...]

Trudno mi było powstrzymać się od łez. […] Wołali do mnie po imieniu i prosili, abym mówił do nich. Skierowałem się do mikrofonu, który ustawiono na polu. Ale gdy zbliżałem się do niego pełen wzruszenia, [Bolesław] Bierut i trzech ludzi z NKWD zatrzymało mnie. „Gdy pan będzie mówił, musi pan zwrócić się do nich używając słowa «obywatele»” – syknął Bierut. […]

Odwróciłem się od niego, wziąłem do ręki mikrofon i zacząłem: „Bracia moi i siostry”. Po czym mówiłem dalej: […] „Chcemy być w wami, którzy przeszliście tak wiele […] i znowu żyć w prawdziwie wolnej, niepodległej Rzeczypospolitej Polskiej”.

Warszawa, 27 czerwca

[Stanisław Mikołajczyk, Gwałt na Polsce, Warszawa 1983]

 

Opis relacji: Bronisław Kowacz (repatriant zza Buga) Następna relacja
Opis relacji: Ze sprawozdania Starostwa Powiatowego w Skwierzynie Poprzednia relacja
Opis relacji: Ks. Franz Scholz (proboszcz przy kościele św. Bonifacego w Görlitz) w dzienniku: Następna relacja
Opis relacji: Bronisław Kowacz (repatriant zza Buga) Poprzednia relacja
Opis relacji: Z Rozkazu dowództwa 2 Armii Wojska Polskiego Następna relacja
Opis relacji: Ks. Franz Scholz (proboszcz przy kościele św. Bonifacego w Görlitz) w dzienniku: Poprzednia relacja
Opis relacji: Z raportu informacyjnego komórki wywiadowczej Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj Następna relacja
Opis relacji: Z Rozkazu dowództwa 2 Armii Wojska Polskiego Poprzednia relacja
Opis relacji: Stanisław Mikołajczyk (były premier rządu emigracyjnego, wicepremier Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej) Następna relacja
Opis relacji: Z raportu informacyjnego komórki wywiadowczej Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj Poprzednia relacja