Bydgoszcz, luty 1945. Mieszkańcy oczyszczają miasto z napisów i tablic niemieckich. Fot. PAP

Warszawa, 1 maja 1945. Uczestnicy pochodu pierwszomajowego zgromadzeni na Placu Teatralnym. Fot. PAP

Warszawa, grudzień 1945. Uliczna sprzedaż choinek przed świętami Bożego Narodzenia. Fot. Zdzisław Wdowiński / PAP

Warszawa, 19 stycznia 1945. Defilada żołnierzy I Armii Wojska Polskiego na ulicy Marszałkowskiej. Fot. Wojskowa Agencja Fotograficzna (WAF) / Narodowe Archiwum Cyfrowe (NAC)

Rok 1945. Między wojną a podległością

Premier emigracyjnego rządu RP w Londynie Tomasz Arciszewski protestuje przeciwko powołaniu, z sowieckiej inspiracji, do administrowania na ziemiach polskich zajętych przez Armię Czerwoną Rządu Tymczasowego. (Rząd ten – na czele którego jako premier i minister spraw zagranicznych, staje Edward Osóbka-Morawski – zostaje utworzony 31 grudnia 1944 z przekształcenia PKWN.)

1 stycznia 1945

Na bazie działającego od połowy 1944 roku Resortu Bezpieczeństwa Publicznego przy PKWN powstaje Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego (MBP). Reprezentantami ministerstwa w terenie są podległe mu Urzędy Bezpieczeństwa Publicznego (UBP). Intensywnie rozbudowywany aparat bezpieczeństwa i represji będzie w kolejnych miesiącach wspomagał instalowanie się nowych polskich władz na terenach wyzwolonych spod okupacji niemieckiej. 

1 stycznia 1945

Władze ZSRR oficjalnie uznają Rząd Tymczasowy. Dzień później przeciwko jego utworzeniu protestuje urzędująca w Londynie Rada Narodowa Rzeczpospolitej, a premier Wielkiej Brytanii Winston Churchill wysyła do Józefa Stalina telegram, wyrażający zaniepokojenie rozwojem wypadków w Polsce. Gesty te nie mają jednak żadnego praktycznego znaczenia wobec prowadzonej przez Stalina polityki faktów dokonanych

4 stycznia 1945

Rząd Tymczasowy wydaje dekret o wymianie znajdującego się w obiegu pieniądza okupacyjnego na nowo wprowadzony, do wysokości 500 zł na osobę. Tak duże ograniczenie wymiany – motywowane chęcią uniknięcia inflacji – wywołuje powszechną panikę. Wiele osób traci gromadzone „na czarną godzinę” oszczędności. 

6 stycznia 1945

Rozpoczyna się wielka ofensywa sowiecka na terenie Prus Wschodnich i Polski Centralnej. W ramach prowadzonych operacji, do końca lutego Armia Czerwona zajmuje cały obszar przedwojennego państwa polskiego, a do początków kwietnia wypiera wojsko niemieckie za Odrę i Nysę Łużycką. Na zajmowanych terenach NKWD oraz polskie siły bezpieczeństwa natychmiast przystępują do represjonowania członków politycznego oraz zbrojnego podziemia, a także części ziemian i inteligencji. Następuje fala masowych aresztowań, a także działań zbrojnych, mających na celu oczyszczenie terenu z oddziałów AK i innych formacji wojskowych. 

12–13 stycznia 1945

W Lublinie zaczyna działać Uniwersytet im. Marii Curie-Skłodowskiej. Do końca roku uruchomione zostaną także uczelnie wyższe w Krakowie, Łodzi, Gdańsku, Gliwicach, Wrocławiu, Toruniu, Poznaniu i Warszawie. 

14 stycznia 1945

W Lublinie powstaje Narodowy Bank Polski. Jednocześnie przedwojenny Bank Polski zostaje postawiony w stan likwidacji, a złoto przejęte przez skarb państwa. 

15 stycznia 1945

Oddziały Armii Czerwonej i Wojska Polskiego zajmują Warszawę. Do końca miesiąca zostaną także zdobyte między innymi Kielce, Kraków, Łódź, Olsztyn, Bydgoszcz, Katowice i Opole. Kraków i Łódź to jedyne duże miasta, które nie uległy prawie żadnemu zniszczeniu. Oba szybko staną się ważnymi ośrodkami życia politycznego i kulturalnego. Szczególnie Łódź – z racji niewielkiej odległości od zrujnowanej Warszawy – zaczyna pełnić rolę nieformalnej stolicy kraju, skupiając większość środowisk naukowych i artystycznych.

17 stycznia 1945

Komendant Armii Krajowej gen. Leopold Okulicki wydaje rozkaz rozwiązujący AK. Wielu żołnierzy nie składa broni i decyduje się kontynuować walkę o niepodległość Polski, traktując Armię Czerwoną i władze komunistyczne jako nowego okupanta. Zasilą oni organizacje konspiracyjne związane z Polskim Państwem Podziemnym: NIE (później Delegatura Sił Zbrojnych na Kraj) oraz – od września – Wolność i Niezawisłość (WiN). Na terenie kraju nadal też operują oddziały utworzonego w listopadzie 1944 Narodowego Zjednoczenia Wojskowego (NZW), w skład którego weszły struktury Narodowej Organizacji Wojskowej (NOW) i Narodowych Sił Zbrojnych (NSZ).

19 stycznia 1945

W Warszawie odbywa się defilada wojskowa, którą przyjmują prezydent Krajowej Rady Narodowej (działającej od stycznia 1944 jako prosowiecka alternatywa dla struktur Polskiego Państwa Podziemnego) Bolesław Bierut, premier Edward Osóbka-Morawski i dowódca Wojska Polskiego gen. Michał Rola-Żymierski.

19 stycznia 1945

Żołnierze 1 Frontu Ukraińskiego Armii Czerwonej zajmują niemiecki obóz koncentracyjny Auschwitz. Na miejscu zastają blisko 7,5 tysięcy więźniów. 

27 stycznia 1945

Przedstawiciele Stronnictwa Pracy, Stronnictwa Demokratycznego i Stronnictwa Narodowego, podczas tajnego spotkania w Milanówku, postanawiają kontynuować działalność konspiracyjną na terenach zajętych przez Sowietów. 

27 stycznia 1945

Krakowska Rozgłośnia Polskiego Radia rozpoczyna nadawanie programu. Pod auspicjami uruchomionego przez PKWN w listopadzie 1944 Polskiego Przedsiębiorstwa „Polskie Radio”, w kolejnych miesiącach na terenie całego kraju trwać będą prace nad odbudową zniszczonych rozgłośni i uruchomieniem nowych. 

29 stycznia 1945

Maria Walewska z Kuźnickich (ziemianka):

Obawialiśmy się bardzo postoju wojska i bezpośredniego zetknięcia z bolszewikami. Toteż z nastaniem zmroku zasłoniliśmy szczelnie okno w naszym pokoju i siedzieliśmy cicho […]. Wszędzie, jak okiem sięgnąć: na podwórzu, w ogrodzie i w parku płonęły setki ognisk, a w czerwonym blasku ognia majaczyły sylwetki żołnierzy. Był to widok niezwykły, dziki, jakby jakaś zjawa z czasów „Potopu” czy jeszcze odleglejszych najazdów tatarskich. Ogniska te płonęły przez całą noc, podsycane czym się dało – świeżo wyrąbanymi gałęziami, drzewkami czy jakimiś suchymi drzwiami od cieplarki, ubikacji, oknami itp. Płonęły, urągając legendzie o lotniczej potędze „Fryców” [Niemców] i wszystkim wojennym rozporządzeniom o zaciemnianiu. Na froncie, położonym już teraz w zachodniej stronie, było cicho. […]

Około ósmej, gdy zrobiło się już zupełnie jasno i żołnierze opuścili podwórze i ogród, poszłam przez park. […] Jak okiem sięgnąć, wszystkimi drogami i dróżkami polnymi od strony Radomia, Pasieki, Kowalówki, wsi Kowala i Romanowa jechały samochody, toczyły się armaty i szli, szli żołnierze nieprzerwanym nurtem. To było mrowie. Od pól przysypanych śniegiem odbijały wyraźnie sylwetki żołnierzy i widać było doskonale jak szli, nie – chyba raczej płynęli na zachód, jak drobne strumyki łączące się w coraz większą rzekę. […] Można było snuć analogię do pochodu szarańczy czy przemarszu tropikalnych mrówek – zawsze ta ilość zdumiewała i przerażała.

Kowala koło Radomia, przed 16 stycznia

[Maria Walewska z Kuźnickich: W cieniu ustawy o reformie rolnej. Kronika wydarzeń od 1.IX.1944 do 4.III.1945, zbiory Biblioteki Narodowej, sygn. akc. 14272]

 

Maria z Paygertów Bobrzyńska (ziemianka):

Przyszedł pierwszy bolszewik, w białej futrzanej kurtce, dostosowanej do koloru śniegu. Oznajmił, że z Jarosławia do Kłaja i Grodkowic szli jednym tchem bez jedzenia i że są okropnie zdrożeni i głodni. Powiedzieliśmy, że czeka na nich w kotle bigos. […] Rozzuchwaliło ich to i od razu wzięli się do rabunku – zabrali wszystkie zapasy przygotowane w spiżarni na najbliższe dni. Rozgospodarowywali się w całym dworze, kradnąc co się tylko dało, ściągali zegarki z rąk... W przeciągu godziny z zasobnego dworu nie zostało nic. W dodatku lokaj zdradził, gdzie utopił wódkę w stawie; zaraz ją wyciągnęli i głodni przytknęli do niej usta, pijąc haustami na śmierć. Dwa trupy leżały już na podwórzu. Ogłosili wśród swoich, że ten polski dwór chciał ich wytruć i wytworzyła się sytuacja tak wroga, że trzeba było uciekać na wieś, do chłopów.

Jeden z oficerów, widząc, że mój mąż siedzi osowiały w czapce na głowie, przyskoczył do niego z krzykiem, że widocznie żałuje za armią niemiecką i nie cieszy się z ich nadejścia. W ostatniej chwili doskoczyłam do męża, zdarłam mu czapkę z głowy, odsłaniając jeszcze źle zagojoną bliznę i zawołałam: „Patrzcie tylko, jak Niemcy obeszli się z moim mężem, i syna nam zabrali, a wy mówicie, że żałujemy za nimi. Czyż wy tak samo będziecie postępować jak faszyści?”. To na chwilę zastanowiło oficera, który też był pijany. Kiedy tylko od nas odstąpił, […] uciekliśmy piwnicznym wyjściem.

Po drodze spotkaliśmy żołnierzy sowieckich, zainteresowanych co robimy. Powiedziałam im, że nie mając nic przyszliśmy na rabunek do dworu, podzielić się wspólnym dobrem. Zaśmiali się i puścili nas wolno. […] Chłopi przejęli się naszym losem, parę dni przesiedzieliśmy w chacie.

Grotkowice koło Bochni, przed 17 stycznia

[Maria z Paygertów Bobrzyńska: Życie zmiennym jest. Pamiętnik z lat 1900-1958, zbiory Biblioteki Narodowej, sygn. Ossolineum: 13533/II]

 

Sabina Sebyłowa (pisarka) w dzienniku:

Nie mogę wybyć na jednym miejscu. Łażę bez celu po pustej ulicy. Samoloty sowieckie i te z naszymi latają „bezkarnie” nad Pragą i Warszawą. Skądś słychać „Jeszcze Polska nie zginęła”. Z radiowozu, to pewne, lecz z jakiego miejsca?

[…] Z Warszawy słychać ochrypłe okrzyki: „Urrrrrra! Urrrrrra! Urrrrra!”. Taki ryk wydobywają z siebie żołnierze – zdobywając. […] Wychodzę. Ulica huczy, że Niemców nie ma już w Warszawie. […]

Na odcinku Targowej i Ząbkowskiej, przed niewielu godzinami „ulicach śmierci”, tłumy cywilów. Niestety, przeważnie kobiet. Jeszcze wczoraj nie uwierzyłabym, że mimo wszystko jest nas aż tyle. Naród śpieszy nad Wisłę. Biegnę po Macieja, abyśmy również poszli. […]

Nie rozglądamy się po Pradze. Pragniemy zobaczyć niewidzianą od pierwszego sierpnia [1944] Warszawę.

To jest byłe miasto. Przeogromne rumowisko. Nie widać ani żywej duszy. Przymusowe opuszczenie Warszawy przez jej mieszkańców okazało się pełną prawdą. Nie wiem, czy jedno pokolenie zdoła prześnić tyle okropnych snów, ile grozy zobaczyliśmy przez tę pierwszą godzinę. Niewyrażalnej. Czyżbyśmy to miasto przeżyli?

Warszawa, 17 stycznia

[Sabina Sebyłowa, Notatki z prawobrzeżnej Warszawy, Warszawa 1985]

Por. Natalia Bajtner (inspektor Wydziału Organizacyjnego Zarządu Polityczno-Wychowawczego 1 Armii Wojska Polskiego) w meldunku specjalnym:

[W Warszawie] Dotychczas nie zorganizowano ochrony mienia publicznego i prywatnego przez władze porządkowe, wskutek czego rabunek odbywa się bezkarnie. Ulicami miasta we wszystkich kierunkach płyną szeregi mieszkańców obładowanych tobołami, taczkami, pchających wózki ręczne, a nawet widać wozy konne należące do podwarszawskich gospodarzy, załadowane meblami, pościelą, naczyniami kuchennymi. […]

Panuje silne przygnębienie wywołane niesłychanym zniszczeniem i ruinami, nie widać twarzy uśmiechniętych. Ludzie zajęci są przede wszystkim osobistymi sprawami i wyszukiwaniem jakiegoś schronienia. Często słyszy się zdania: „Dlaczego nie przyszliście sześć miesięcy temu?”. […] Z zachowania się ludzi i ich wypowiedzi można stwierdzić, że propaganda nam obca pozostawiła głębokie ślady w ich świadomości i trzeba będzie dużego nakładu pracy, by to wykorzenić.

Warszawa, 18 stycznia

[Władysław Gomułka: Pamiętniki, t. 2, Warszawa 1994]

 

Anna Iwaszkiewicz (pisarka):

Na trzeci dzień po wejściu Sowietów [do Częstochowy], ktoś przyszedł z wiadomością, że w alejach i na placu ustawiają głośniki radiowe. […] Zdecydowałyśmy z panią Ł. „wypuścić się” na miasto, zobaczyć i posłuchać, co się dzieje. […] Słyszałyśmy z daleka jakiś głos przez radio, ale było to jakoś bardzo daleko i nie mogłyśmy się zorientować – gdzie. Jednak kiedy doszłyśmy do alei, widziałyśmy, że jest tam tłum po obu stronach jezdni i że wszyscy spieszą w kierunku Jasnej Góry. Środkiem sunął nieprzerwany (od trzech dni i nocy) sznur czołgów, ciężarówek i samochodów sowieckich, które jeszcze bardziej zagłuszały głos dolatujący nas z daleka. Nie mogłyśmy uchwycić ani jednego słowa. Nagle głos urwał się i doleciały nas dźwięki muzyki. W gwarze ulicznym w pierwszej chwili nie rozróżniałam melodii, minęło parę sekund, zanim zrozumiałam, co słyszę. […]

Chwyciłam moją towarzyszkę za rękę i szepnęłam z wysiłkiem, bo głos po prostu uwiązł mi w gardle, i miałam uczucie, że cała krew stanęła nagle we mnie. „Czy pani słyszy co grają?” Nie odpowiedziała, ale popatrzyłyśmy na siebie. […] Szłyśmy tak dalej w gęstniejącym tłumie, ze łzami marznącymi na twarzy; olbrzymi tłum był cichy, mężczyźni zdejmowali czapki, kobiety prawie wszystkie płakały; mrok zapadał coraz bardziej szafirowy, po lewej stronie alei jakiś dom z kolumnami na piętrze palił się wielkimi płomieniami i skry z niego leciały daleko na ulicę, ale nikt na to nie zważał; nad nami płynął hymn, teraz już wyraźny, trzy razy powtarzany bez przerwy.

Częstochowa, 19 stycznia

[Anna Iwaszkiewicz: Szkice i wspomnienia, Warszawa 1987]

 

 

 

Plut. Lucjan Grabowski „Wybicki” (członek oddziału NOW-AK dowodzonego przez Ignacego Babińskiego „Kmicica”):

Odbyła się pierwsza odprawa konspiracyjna po wkroczeniu Armii Czerwonej. Nikt z nas nie przypuszczał, że po zakończonej wojnie z Niemcami trzeba się będzie nadal ukrywać. [...]

Odprawa odbywała się w choince kapickiej [lesie przylegającym do wsi Kapice]. [Florian Lewicki] „Lis” zapoznał zebranych z nową sytuacją polityczną oraz z rozkazem [gen. Leopolda Okulickiego] o rozwiązaniu Armii Krajowej. [...] Na odprawie zapadła decyzja dalszej walki z nowymi władzami, zainstalowanymi przez Armię Czerwoną. Ponieważ władze te mordowały członków naszej organizacji, postanowiono odpłacić im tą samą monetą. Komendant wydał rozkaz tworzenia nowych oddziałów partyzanckich, przede wszystkim organizowania w oddziały leśne ludzi, którzy się ukrywają i są wyłapywani pojedynczo. „Kmicic” otrzymał polecenie zorganizowania oddziału PAS (Pogotowia Akcji Specjalnej) na terenie naszego powiatu „Mazur” [wysokomazowieckiego]. [...] Po paru dniach prowadził znów pokaźną grupę, bo ponad trzydziestu partyzantów.

Kapice, styczeń 1945

[Lucjan Grabowski, Synowie Polski, „Karta” nr 43, 2004]

 

Opis relacji: Maria z Paygertów Bobrzyńska (ziemianka) Następna relacja
Opis relacji: Maria Walewska z Kuźnickich (ziemianka) Poprzednia relacja
Opis relacji: Sabina Sebyłowa (pisarka) w dzienniku Następna relacja
Opis relacji: Maria z Paygertów Bobrzyńska (ziemianka) Poprzednia relacja
Opis relacji: Por. Natalia Bajtner (inspektor Wydziału Organizacyjnego Zarządu Polityczno-Wychowawczego 1 Armii Wojska Polskiego) w meldunku specjalnym Następna relacja
Opis relacji: Sabina Sebyłowa (pisarka) w dzienniku Poprzednia relacja
Opis relacji: Anna Iwaszkiewicz (pisarka) Następna relacja
Opis relacji: Por. Natalia Bajtner (inspektor Wydziału Organizacyjnego Zarządu Polityczno-Wychowawczego 1 Armii Wojska Polskiego) w meldunku specjalnym Poprzednia relacja
Opis relacji: Plut. Lucjan Grabowski „Wybicki” (członek oddziału NOW-AK dowodzonego przez Ignacego Babińskiego „Kmicica”) Następna relacja
Opis relacji: Anna Iwaszkiewicz (pisarka) Poprzednia relacja